Nowa Czytelnia - serwis literacki

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

"Moja pisanie powoli zamienia się w regularną pracę" - wywiad z Katarzyną B.Miszczuk

Wydała kilkanaście powieści, ale to za sprawą takich książek jak „Szeptucha” czy „Żerca” podbiła serca czytelników. Cała Polska zaczytywała się w inspirowanych słowiańskimi wierzeniami, lekkich obyczajówkach. Teraz wraca z nową powieścią, której akcja osadzona jest w… szpitalu psychiatrycznym. „Obsesja” autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk właśnie pojawiła się na księgarskich półkach.

Magdalena Majcher: Cykl „Kwiat paproci”, w którym ukazały się następujące powieści: „Szeptucha”, „Noc Kupały” i „Żerca”, podbił serca czytelników i okazał się hitem wydawniczym. Trudno jest wrócić z nową książką po takim sukcesie?

Katarzyna B.Miszczuk: Nie nazwałabym tego powrotem. Pisałam „Obsesję” równolegle z „Żercą”. Jednak muszę przyznać, że odczuwałam małą presję. Przy każdej kolejnej książce pojawia się pytanie, czy spodoba się Czytelnikom tak, jak poprzednia.

 

Czy teraz, kiedy każda kolejna książka Pani autorstwa spotyka się z ogromnym zainteresowaniem, presja jest mniejsza, a może większa?

Presja jest taka sama. Jestem osobą, której bardzo zależy i która wszystko bardzo przeżywa. W związku z tym stres pojawia się u mnie przy każdej premierze. Nie zauważyłam, żeby się zwiększał, raczej osiąga ten sam poziom.

Czeka Pani na kapryśną wenę? Czy w tych trudnych czasach pisarz, kiedy obowiązują go liczne umowy z wydawcami, może sobie w ogóle na to pozwolić?

Kiedyś pisałam tylko wtedy, gdy miałam tzw. „wenę”. Dzisiaj, gdy mnie także obowiązują terminy i umowy, nie mogę aż tak często pozwolić sobie na czekanie na dobry nastrój. Moje pisanie powoli zamienia się w regularną pracę, której staram się poświęcać każdą wolną chwilę. Może kiedyś niczym Stephen King będę miała ustalony grafik pisania, którego będę się trzymać.

Część pisarzy wysyła swoją powieść na pięć minut przed upłynięciem terminu ostatecznego oddania tekstu, innym deadline nie jest straszny, bo mają napisane dwie książki do przodu. A Pani?

Mam wrażenie, że jestem wiecznie spóźniona. Jeszcze kilka lat temu, gdy pisałam jedną książkę rocznie, miałam zawsze dużo wolnego czasu i na spokojnie mogłam „dopieszczać” tekst myśląc już o kolejnym. Teraz niestety w związku z wydawaniem dwóch książek rocznie stałam się pisarzem, który ciągle nie może z czymś zdążyć. Głównie jest to związane z tym, że nie zajmuję się pisaniem na cały etat. Mam zwykłą pracę, do której chodzę codziennie i nie mam aż tyle wolnego czasu, który mogłabym poświęcić książkom.

W księgarniach właśnie pojawiła się Pani najnowsza powieść „Obsesja”. Jej akcja rozgrywa się na oddziale psychiatrycznym. Skąd w ogóle  pomysł, aby fabułę książki osadzić w takim miejscu?

Jestem lekarzem, nie zajmuję się na co dzień psychiatrią, ale na stażu spędziłam trochę czasu pracując na oddziale psychiatrycznym. Wydaje mi się, że to właśnie wtedy w mojej głowie zakiełkowała myśl, by kiedyś umieścić w tym miejscu akcję mojej powieści.

W takim razie muszę zapytać o research do tej książki. Jak przygotować się do napisania powieści, której akcja toczy się w szpitalu psychiatrycznym? Skąd czerpać informację?

Mnie było dużo prościej, ponieważ jestem lekarzem. Miałam psychiatrię na studiach jako przedmiot, a na stażu podyplomowym spędziłam tam bodajże miesiąc ucząc się pracy na oddziale. Wydaje mi się, że lepiej nie można się przygotować do opisania oddziału bądź szpitala psychiatrycznego. Żadna książka, ani opracowanie nie odda atmosfery tego miejsca, ani nie przybliży historii ludzi, którzy tam trafili, bądź zdecydowali się tam pracować.

Trudno było zasnąć po napisaniu tych najmroczniejszych scen?

Nie, zdecydowanie nie jest trudno. Jeśli już mam koszmary związane z moimi powieściami to są to tylko i wyłącznie zbliżające się terminy oddania tekstu.

Ta książka klimatem zupełnie różni się od poprzednich powieści. Zmęczyło Panią siedzenie w słowiańskich wierzeniach?

Cały czas szukam czegoś nowego. Przez ostatnie kilkanaście lat napisałam dwanaście powieści. Za każdym razem, z każdą serią starałam się wysunąć na prowadzenie inny gatunek. Mój „Wilk” i „Wilczyca” były romansami fantasy dla młodzieży, cykl diabelsko-anielski to połączenie komedii, fantasy i romansu. „Druga Szansa”, której akcja także była osadzona w szpitalu, to powieść grozy, „Gwiezdny Wojownik” to utwór science-fiction, a „Pustułka” to kryminał. Jak na razie tylko trzy moje powieści z cyklu „Kwiat paproci” są związane ze słowiańskimi wierzeniami, więc ciężko powiedzieć o zmęczeniu. Ciągle szukam czegoś nowego i staram się pisać to, co sama chciałabym przeczytać. Przy „Obsesji” padło akurat na połączenie komedii z kryminałem i thrillerem medycznym.

Czyli teraz zapowiada się bardziej kryminalnie. Bo rozumiem, że „Obsesja” otwiera nową serię?

Wszystko zależy od tego, czy „Obsesja” spodoba się Czytelnikom. Jeżeli przypadnie im do gustu, to mam jeszcze kilka historii w zanadrzu i popchnę bohaterów „Obsesji” w objęcia kolejnej przygody.

Pierwsze recenzje są bardzo pozytywne. Czeka Pani zawsze na nie z drżącym sercem czy to już chleb powszedni?

Jak już mówiłam, bardzo się przejmuje premierami moich powieści. Zawsze czytam uważnie każdą recenzję i martwię się, czy kolejna książka się spodoba.

Mam wrażenie, że nie lubi się Pani zamykać w sztywnych ramach gatunków. Obyczaj, fantastyka, kryminał, romans, thriller – chyba wszystkiego liznęła już Pani po trochu, a w wielu książkach można trafić na cechy różnych gatunków, żadnej nie można jednoznacznie sklasyfikować. Czym jeszcze zaskoczy swoich czytelników Katarzyna Berenika Miszczuk?

Aktualnie na moim komputerze mam kilka rozgrzebanych projektów. Na pewno napiszę kiedyś powieść grozy w stylu „Drugiej Szansy”. Chodzi mi po głowie powieść historyczna, której akcja rozgrywałaby się na kilku płaszczyznach czasowych. Z wielką chęcią wróciłabym także do bohaterów z cyklu diabelsko-anielskiego i opisała ich przygody z perspektywy „dziesięciu lat później”. Jednak najpierw zamierzam napisać ostatnią część przygód Gosławy i Mieszka, czyli „Przesilenie”.

Dziękuję za rozmowę.


 

wyszukiwarka

najnowsze recenzje

Luis Suarez

Przekraczając granice

- - - - -

Pavel Nedved

Piłkarze odchodzą, mężczyźni zostają

- - - - -

Marcin Urbaś

Biegać każdy może

oceny książek

* kiepska

** bardzo przeciętna

*** przeciętna książka

**** dobra książka

***** bardzo dobra

wywiady i reportaże

"Moje pisanie powoli zmienia się w regularną pracę" - Katarzyna Berenika Miszczuk

X X X X X

"Dulszczyzna w Krakowie ma swoją długą tradycję" - rozmowa z Markiem Harnym

X X X X X

"Powołałam do życia bohaterkę, której jeszcze świat nie widział'"- wywiad z Ewą Zdunek

patronujemy

Dakota

Michał Piedziewicz

^^^^^

Pies Baskerville'ów

Arthur Conan Doyle

^^^^^

Posiadacz

John Galsworthy

^^^^^

Filip

Leopold Tyrmand

^^^^^

Życie pszczół

Maurice Maeterlinck

^^^^^

Villette

Charlotte Bronte


INFORMACJA

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
w celach statystycznych oraz w celu
dostosowania serwisu do indywidualnych
potrzeb osób odwiedzających. Zmiany ustawień
dotyczących plików cookie można dokonać
w dowolnej chwili modyfikując ustawienia
przeglądarki. Korzystanie z naszej strony
bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza,
że będą one zapisane w pamięci urządzenia.