Nowa Czytelnia - serwis literacki

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

"Od zawsze fascynował mnie świat ludzkich emocji" - rozmowa z Adamem Cioczkiem

Adam Cioczek urodził się w 1982 roku w Lublinie. Ukończył studia scenariopisarskie w Warszawskiej Szkole Filmowej. Jest także absolwentem Filozofii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Pisał scenariusze m.in. do serialu „Samo życie”, „Pierwsza miłość”, „Malanowski i partnerzy” i innych. Pracuje także nad scenariuszami fabularnymi. Powieść kryminalna pt. „Koniec gry” to jego debiut literacki.

 


Weronika Łęcka:  Panie Adamie, napisał Pan powieść, w której odwrócił Pan tradycyjne zasady intrygi kryminalnej. W  tytułowej grze prokurator ma powód, by bronić, a adwokat – oskarżać. Skąd wziął się ten pomysł?

Adam Cioczek: Często obserwuję ludzi, którzy wykonując swoją pracę, odczuwają pewien wewnętrzny konflikt, mają wrażenie, że zabrnęli w ślepą uliczkę. Tak naprawdę to był dla mnie punkt wyjścia.  To „iskrzenie” pomiędzy tym, co „powinienem” zrobić a tym, co „chcę”  jest dla mnie fascynujące zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Zawód prokuratora i adwokata często przynosi trudne, wręcz ekstremalne wybory. Wyobraźmy sobie obrońcę, który ma absolutną pewność, że jego klient jest winny, a mimo to musi stać po jego stronie. Co czuje jako człowiek, nie jako prawnik? Jakie są jego myśli, kiedy wraca do domu i jest z dala od sali rozpraw? To właśnie te pytania przyszły mi do głowy, zanim pojawił się konkretny pomysł na książkę.

Odpowiedzialność wiążąca się ze sporządzeniem aktu oskarżenia także rodzi wiele ważnych pytań: co jeśli człowiek, którego mam oskarżyć, budzi we mnie współczucie, litość a nawet chęć pomocy? Człowiek z silnym charakterem poradzi sobie z tym, inny może mieć spory problem.

Spotykałem się także m.in z doświadczoną sędzią, która wprowadzała mnie w tajniki pracy prawników. Wiele faktów wykorzystałem w książce, takich jak np. wątek więźnia, który kontaktował się ze światem zewnętrznym przez telefon komórkowy „klawisza”.  Za połączenia  strażnikowi płaciła narzeczona kryminalisty, przebywająca na wolności.

Między oskarżonym, prokuratorem i obrońcą toczy się  rozgrywka, która przypomina partię szachów. Czy to właśnie szachy były dla Pana inspiracją?


Inspiracją dla mnie była rozgrywka w ogóle, to, co dzieje się w umyśle hazardzisty, który szuka tej „gry” na każdym kroku, we wszystkim co go otacza. Nie tylko podczas partii, czy rozdania, ale także w życiu, na co dzień. Nałogiem jednego z bohaterów, zatrzymanego, tak naprawdę jest adrenalina. To jej potrzeba sprawia, że w swojej głowie tworzy tak szalony plan.

Aby tak skonstruować postacie i w sposób wiarygodny przedstawić ich motywy, trzeba mieć wiedzę oraz wyczucie psychologiczne. Czy ma Pan jakieś doświadczenia w tym zakresie?

Myślę, że każdy człowiek, który zajmuje się pisaniem, musi obserwować ludzi, ich zachowania, obsesje, sprawy, z którymi nie są w stanie sobie poradzić. Ja też staram się to robić. Obserwować innych, obserwować siebie i mieć coś w rodzaju „uważności” na człowieka i jego psychikę. Ważnym elementem przygotowań do procesu pisania były spotkania z sędzią, prawnikami, ale także lektura zarówno książek związanych z psychologią, jak i książek Dostojewskiego, który tworzył świetne portrety psychologiczne swoich bohaterów.

Zawodowo zajmuje się Pan pisaniem scenariuszy do seriali i programów telewizyjnych. Czy doświadczenia zdobyte przy tej pracy pomagają czy przeszkadzają przy pisaniu powieści?

W moim przypadku jedno nie przeszkadza drugiemu. Traktuję to jako dwie zupełnie inne formy, które wymagają przestrzegania innych reguł. Pisząc książkę, otwieram jedne drzwi. Pisząc scenariusz, zamykam je i otwieram kolejne. Myślę, że nie ma tu żadnego konfliktu, ale trzeba się tego nauczyć. To często lata pracy.

Scenariusz koncentruje się przede wszystkim na dialogach i wymaga od autora dużej dyscypliny. Czy nie miał Pan problemów z partiami opisowymi?


Faktycznie, w scenariuszu, za sprawą przede wszystkim obrazów (a także dialogów) opisujemy  to, co widoczne dla oka. Nie możemy napisać, że bohater jest zrozpaczony, ponieważ kamera nie jest w stanie wejść do naszego wnętrza, by tę rozpacz zobaczyć. Musimy napisać, że zalewa się łzami, ponieważ to już kamera zarejestruje a widz będzie wiedział, w jakim stanie jest bohater. Powieść natomiast daje niepowtarzalną możliwość opisywania świata wewnętrznego. Mnie świat ludzkich emocji od zawsze fascynował.  Dlatego właśnie partie opisowe dawały mi dużą radość. Mogłem sobie pozwolić na to, co w scenariuszu jest niedozwolone.

Intryga i portrety głównych bohaterów są bardzo filmowe. Czy pisząc tę powieść miał Pan od razu wizję potencjalnego filmu?


Tak, dość nietypowo podszedłem do tematu z racji wykonywanego zawodu i zacząłem pracę od scenariusza fabularnego. Miałem jednak niedosyt i postanowiłem rozwinąć tę historię do formy powieści. Tutaj mogłem „poszaleć” i wejść głębiej w życiorysy bohaterów, szczegółowe wydarzenia. Okazało się, że książka poszła w trochę innym kierunku niż scenariusz. Scenariusz jest jedynie zapisem zdarzeń, książka pozwoliła odkryć co kryje się za nimi.

Czy do swojej kolejnej książki zamierza Pan wprowadzić jakieś postacie z „Końca gry”?  Życiorysy adwokata czy prokuratora otwierają furtkę do kontynuacji niektórych wątków…


Na razie nie zacząłem jeszcze pracy nad kolejną częścią, ale mam w planie jej napisanie. Faktycznie, sam jestem ciekaw jak potoczą się losy Adama Getza i Tomasza Brackiego. Może osadzony w więzieniu Edward Chojar czymś jeszcze zaskoczy zarówno czytelników jak  i mnie? Chojar nie jest postacią jednoznaczną, całkowicie negatywną czy pozytywną, ma więc czym zaskakiwać.

Nad czym Pan aktualnie pracuje?  Kiedy można się spodziewać Pana kolejnej książki?


Aktualnie kończę pisać powieść nawiązującą do losów słynnego diamentu, znajdującego się w londyńskiej twierdzy -Tower of London. To historia, do której napisania przygotowywałem się przez kilka lat. Zbierałem liczne materiały historyczne i szczegółowe informacje o innych kulturach, do których odwoływałem się w książce. Mam nadzieję, że uda mi się oddać tajemnicę i pasjonującą historię jaka wiąże się z losami diamentu.

Dziękuję za rozmowę.


 

wyszukiwarka

najnowsze recenzje

Piotr Gociek

POzamiatane. Jak Platforma...

- - - - -

Irene Corona

Szatan nienazwany

- - - - -

Elizabeth Gilbert

Wielka Magia

oceny książek

* kiepska

** bardzo przeciętna

*** przeciętna książka

**** dobra książka

***** bardzo dobra

wywiady i reportaże

"Kobieta czuje się dziś bezpieczna, gdy ma zawód i sama zarabia" - wywiad z Hanną Kowalewską

X X X X X

"Dulszczyzna w Krakowie ma swoją długą tradycję" - rozmowa z Markiem Harnym

X X X X X

"Nie robię z nich aniołów'"- wywiad z Arturem Górskim

patronujemy

Wajda. Kronika wypadków...

Bartosz Michalak

^^^^^

Droga do przebaczenia

Katarzyna Łochowska

^^^^^

Magda Skubisz

Dżus & Dżin

^^^^^

Irlandzkie łąki

Susan Anne Mason

^^^^^

Jak każe obyczaj

Edith Wharton

^^^^^

Jamnikarium

Agata Tuszyńska


INFORMACJA

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
w celach statystycznych oraz w celu
dostosowania serwisu do indywidualnych
potrzeb osób odwiedzających. Zmiany ustawień
dotyczących plików cookie można dokonać
w dowolnej chwili modyfikując ustawienia
przeglądarki. Korzystanie z naszej strony
bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza,
że będą one zapisane w pamięci urządzenia.