Nowa Czytelnia - serwis literacki

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Charles Bukowski - czułe oblicze starego drania

Oficyna Literacka Noir sur Blanc wydała kolejny tematyczny zbiór niepublikowanych tekstów Charlesa Bukowskiego. „O kotach” to – zgodnie z tytułem – tomik poświęcony jego ukochanym czworonogom.

Choć Charles Bukowski uchodził za kobieciarza, stałego bywalca tanich barów i tłumnie obleganych torów wyścigów konnych, to nigdy nie przepadał za towarzystwem drugich ludzi. „Choć piszę o ludzkiej rasie, im dalej od niej jestem, tym lepiej się czuję” – powiedział w jednym z wywiadów. „Ludzie karmią mnie, ponieważ ja karmię ich. Ale nie lubię przebywać blisko nich. Kiedy ktoś w tłumie choćby trąci mnie łokciem, reaguję. Nie lubię ludzkiej rasy. Nie lubię ich głów. Nie lubię ich twarzy. Nie lubię ich stóp. Nie lubię ich rozmów”.

Bukowski jednak nie był samotnikiem. Zawsze miał przy sobie wiernych kompanów. Ich liczba wzrosła szczególnie na starość, kiedy zrobił się sentymentalny, sprzedał miliony książek i zamieszkał na przedmieściach. Zwięźle podsumowała to kiedyś żona pisarza, Linda Lee: „Kim byli przyjaciele Bukowskiego? To jego koty”.

W towarzystwie czworonogów ten niezgrabny drań o ogorzałej twarzy, tłustych włosach i piwnym brzuszysku, bywało że szorstki w obyciu wobec kobiet, przemieniał się w chodzącą łagodność i delikatność. „Kiedy targają mną moce, wystarczy, że przyjrzę się jednemu z moich kotów albo kilku naraz. Jest ich 9. Jeden rzut oka na któregoś z nich, pogrążonego we śnie czy choćby w półśnie, i zaraz się odprężam” – zanotował kiedyś w swoim dzienniku.

W kotach Bukowski najwyraźniej dostrzegał pewną pokrewność dusz. „Arabowie podziwiają kota, a kobietami i psami gardzą, bo one okazują uczucia, co zdaniem niektórych jest dowodem słabości. Może i tak. Ja tam niewiele po sobie pokazuję” – pisał w liście do Sheri Martinelli, wieloletniej przyjaciółki i jednej z pierwszych redaktorek, która opublikowała jego wiersze w swoim magazynie. Fascynacja kocią naturą przekładała się zresztą na jego własną postawę – zarówno wobec życia, jak i literatury. „Kot jest wyłącznie SOBĄ” – pisał, co jako żywo przypomina jego literackie credo z wiersza „Znaczy chcesz być pisarzem”, gdzie przestrzega przed „usiłowaniem pisania jak ktoś inny”.

Ci, którzy znali Bukowskiego wyłącznie z tej mocno obiegowej, można powiedzieć: pijacko-dziwkarskiej strony, musieli z niemałym zaskoczeniem obserwować, jak biega po supermarketach, kupując na kilogramy tuńczyka dla swojej kociej ferajny, albo jeździ od weterynarza do weterynarza, gdy któremuś ze zwierzaków przydarzyło się coś poważniejszego (a że były to koty z charakterem, na dodatek brykające swobodnie po okolicy, to obrażenia występowały często).


Nie wiadomo, czy te wizyty u weterynarza nie uratowały mu nawet życia. W pewnym okresie Bukowski zaczął się czuć źle, miał kaszel i temperaturę. Zaprzyjaźniony aktor, Elliott Gould, wziął go do drogiego specjalisty w Beverly Hills. Lekarz osłuchał pisarza i powiedział, że ten jest po prostu wyczerpany, ma zażyć witaminy i trochę odpocząć. Niestety kaszel i temperatura nie ustępowały. Wtedy Sean Penn zabrał Buka do kolejnego specjalisty z Beverly Hills. Diagnoza była podobna. Trudno ocenić, jakby się to skończyło, gdyby pewnego dnia jeden z kotów nie ucierpiał w walce, więc Bukowski, nie bacząc na to, że sam czuł się podle, udał się do pobliskiego weterynarza. Kiedy zwierzę było opatrywane, pisarz zaczął opowiadać weterynarzowi o swoich dolegliwościach. „Facet spojrzał na niego i powiedział: ‚Masz gruźlicę’. Lekarze z Beverly Hills nigdy nie widzieli przypadków gruźlicy! To choroba biednych ludzi. Dopiero ten weterynarz – nie mierząc mu nawet temperatury – popatrzył na niego, posłuchał kaszlu i wydał diagnozę” – wspomina John Martin, wieloletni wydawca Bukowskiego, który przypomniał tę historię w niedawnym wywiadzie dla amerykańskiego magazynu „Vice”.

więcej na :

http://booklips.pl/premiery-i-zapowiedzi/charles-bukowski-o-kotach-czule-oblicze-starego-drania/



źródło: www.booklips.pl

 

wyszukiwarka

najnowsze recenzje

Luis Suarez

Przekraczając granice

- - - - -

Pavel Nedved

Piłkarze odchodzą, mężczyźni zostają

- - - - -

Marcin Urbaś

Biegać każdy może

oceny książek

* kiepska

** bardzo przeciętna

*** przeciętna książka

**** dobra książka

***** bardzo dobra

wywiady i reportaże

"Moje pisanie powoli zmienia się w regularną pracę" - Katarzyna Berenika Miszczuk

X X X X X

"Dulszczyzna w Krakowie ma swoją długą tradycję" - rozmowa z Markiem Harnym

X X X X X

"Powołałam do życia bohaterkę, której jeszcze świat nie widział'"- wywiad z Ewą Zdunek

patronujemy

Dakota

Michał Piedziewicz

^^^^^

Pies Baskerville'ów

Arthur Conan Doyle

^^^^^

Posiadacz

John Galsworthy

^^^^^

Filip

Leopold Tyrmand

^^^^^

Życie pszczół

Maurice Maeterlinck

^^^^^

Villette

Charlotte Bronte


INFORMACJA

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
w celach statystycznych oraz w celu
dostosowania serwisu do indywidualnych
potrzeb osób odwiedzających. Zmiany ustawień
dotyczących plików cookie można dokonać
w dowolnej chwili modyfikując ustawienia
przeglądarki. Korzystanie z naszej strony
bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza,
że będą one zapisane w pamięci urządzenia.