Nowa Czytelnia - serwis literacki

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Swietłana Aleksijewicz noblowską laureatką

Laureatką literackiej Nagrody Nobla 2015 została białoruska dziennikarka i pisarka Swietłana Aleksijewicz. To czternasta kobieta w historii wyróżniona tą nagrodą. Po raz pierwszy literacka Nagroda Nobla trafiła do rąk reportera. W uzasadnieniu Akademia Szwedzka napisała, że Aleksijewicz otrzymała ją za "polifoniczne pisarstwo, pomnik cierpienia i odwagi w naszych czasach". Według krytyków "Dagens Nyheter", największego w Szwecji dziennika opinii, którzy postulowali od dawna, by docenić twórcę reportażu literackiego, Aleksijewicz jest mistrzynią tego gatunku. Laureatka otrzyma 8 mln koron szwedzkich (1mln dolarów), medal oraz dyplom. Ceremonia wręczenia nagrody odbędzie się w grudniu.

 

- To jest ten Nobel, którego Ryszard Kapuściński nie zdążył odebrać. Reportaż, po tylu latach starań, wchodzi na literackie salony, a książki Swietłany Aleksijewicz powinni czytać także politycy. Być może wówczas świat wyglądałby nieco inaczej. Na szczęście są one obecne i wydane w wielu językach europejskich — przyznaje Bożena Dudko, sekretarz Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.


Swietłana Aleksijewicz urodziła się w 1948 roku w Stanisławowie. Potem przeniosła się z rodziną na Białoruś. Pracowała jako nauczycielka, dziennikarka i wychowawczyni w internacie. W swojej twórczości porusza temat pomijanej i wypieranej historii Rosji — radzieckiej interwencji w Afganistanie, katastrofy w Czarnobylu, udziału kobiet w II wojnie światowej czy życia codziennego po upadku komunizmu. Aleksijewicz jest laureatką wielu nagród literackich, m.in. National Book Critics Circle, Nagrody Szwedzkiego Pen Clubu, Lipskiej Nagrody Książkowej na rzecz Porozumienia Europejskiego i Pokojowej Nagrody im. Ericha Marii Remarque’a. Została również odznaczona francuskim Orderem Sztuki i Literatury stopnia oficerskiego.

Na Białorusi książki Aleksijewicz od 20 lat nie są wydawane w państwowych wydawnictwach. — Choć ostatnio Łukaszenka romansuje z Europą, więc do księgarń w Mińsku trafił pięciopak moich książek w języku rosyjskim, z czego ostatnią jest "Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka" — mówiła w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". — Kosztuje jednak tyle, co trzy pensje nauczycielskie.

— Przyznanie literackiej Nagrody Nobla Swietłanie Aleksijewicz na pewno nie będzie radością dla reżimu Łukaszenkowskiego. Komitet Noblowski wreszcie docenił kogoś z naszego regionu Europy — powiedziała dziennikarka i autorka filmów Krystyna Kurczab-Redlich. — To humanistka największej i najwyższej miary, to człowiek, który naprawdę jest oddany człowieczeństwu, poza tym jak ona pięknie potrafi pisać o miłości. Wspaniała osoba i jestem naprawdę szczęśliwa.

Pisarka nie jest lubiana przez białoruskie władze. Andrej Chadanowicz, szef białoruskiego PEN-Centru, uważa, że twórczość Aleksijewicz uwiera prezydenta Aleksandra Łukaszenkę, bo może się w niej przejrzeć jak w lustrze. — Wielu uważa, że nagroda dla Aleksijewicz to uznanie białoruskiej kultury na mapie świata, przyznanie, że taka kultura istnieje, że jest taki język. Niezależnie od języka, w jakim Aleksijewicz pisze, to wielka korzyść dla całej białoruskiej kultury, bo przyciąga do niej uwagę ze względu na znaczenie pisarki w świecie — powiedział Chadanowicz.

Jak przyznaje, obraz który Aleksijewicz maluje w swojej twórczości, różni się od tego z białoruskiej telewizji. — Nie ma w niej tego optymizmu kombajnów, jak radośnie pędzą w świetlaną przyszłość — mówi Chadanowicz. Jego zdaniem Aleksijewicz jest autorką "bolesną i niewygodną". — Przypomina człowiekowi o rzeczach nieprzyjemnych. O naszej śmiertelności, o ludzkich niedoskonałości, o tragicznych kompleksach i błędach dotykających całe narody — dodaje.

— Bardzo się cieszę z tego Nobla nie tylko dla pani Aleksijewicz, ale przede wszystkim dla literatury faktu. Jest to w jakiś sposób docenienie, że ten rodzaj literatury odgrywa ważną rolę, coraz ważniejszą — powiedział dziennikarz, reportażysta, pisarz i publicysta Wojciech Jagielski. — Literatura faktu w jakimś sensie zastępuje media w tej roli informacyjnej, którą kiedyś pełniły. Mam wrażenie, że ludzie sięgają po książki tego gatunku, literatury faktu, żeby się dowiedzieć o świecie czegoś więcej, bo się tego więcej nie mogą dowiedzieć z gazet, z telewizji, z rozgłośni radiowych.

Literacka Nagroda Nobla przyznawana jest od 114 lat. Cztery razy wyróżniono nią dwie osoby jednocześnie, a siedem razy w ogóle nie wyłoniono laureata. Wśród 110 nagrodzonych pisarzy znalazło się 13 kobiet.


źródło: www.pap.pl, www.onet.pl

 

wyszukiwarka

najnowsze recenzje

Helen Fitzgerald

Wstyd

- - - - -

Chiara Schiavano

365 uśmiechów dla Ciebie

- - - - -

Marcin Urbaś

Biegać każdy może

oceny książek

* kiepska

** bardzo przeciętna

*** przeciętna książka

**** dobra książka

***** bardzo dobra

wywiady i reportaże

"Kobieta czuje się dziś bezpieczna, gdy ma zawód i sama zarabia" - wywiad z Hanną Kowalewską

X X X X X

"Dulszczyzna w Krakowie ma swoją długą tradycję" - rozmowa z Markiem Harnym

X X X X X

"Nie robię z nich aniołów'"- wywiad z Arturem Górskim

patronujemy

Dakota

Michał Piedziewicz

^^^^^

Pies Baskerville'ów

Arthur Conan Doyle

^^^^^

Posiadacz

John Galsworthy

^^^^^

Filip

Leopold Tyrmand

^^^^^

Życie pszczół

Maurice Maeterlinck

^^^^^

Villette

Charlotte Bronte


INFORMACJA

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
w celach statystycznych oraz w celu
dostosowania serwisu do indywidualnych
potrzeb osób odwiedzających. Zmiany ustawień
dotyczących plików cookie można dokonać
w dowolnej chwili modyfikując ustawienia
przeglądarki. Korzystanie z naszej strony
bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza,
że będą one zapisane w pamięci urządzenia.